Cześć! Zauważyłem, że wiele osób interesuje się, lub słyszało coś na temat spreadów kalendarzowych, ale nie za bardzo wie o co chodzi, jak się na tym gra, czy jak to w ogóle wygląda. Są też tacy, którzy w ogóle nigdy o czymś takim nie słyszeli. Tym bardziej warto ten temat szerzej rozwinąć. W polskim internecie można coś o spreadach znaleźć, ale nie za wiele,  w dodatku porozrzucane po wielu różnych stronach i forach. Postanowiłem więc napisać o tym posta, żeby każdy zainteresowany mógł znaleźć wszystko (no może nie wszystko, ale to co trzeba wiedzieć na początek) w jednym miejscu.

Spready kalendarzowe (calendar spreads) – co to w ogóle jest??

Słowo spread kojarzy się przede wszystkim z różnicą pomiędzy ceną BID i ASK (Offer). W przypadku spreadów kalendarzowych jednak nie ma to nic do rzeczy. Spread kalendarzowy jest różnicą cen, ale nie między bidem i askiem, tylko pomiędzy dwoma kolejnymi (lub bardziej odległymi od siebie) kontraktami Futures na ten sam instrument. Co to znaczy w praktyce?

Jeśli frontowym (najbardziej aktualnym, z najbliższą datą wygaśnięcia) kontraktem Futures na kawę, notowaną na nowojorskiej giełdzie NYBOT Arabicę, jest kontrakt grudniowy (oznaczony na giełdzie jako KCZ5) a kolejnym kontraktem jest marcowy (KCH6), to spread kalendarzowy będzie wynosił tyle, ile wynosi różnica pomiędzy nimi (spready mogą przyjmować również ujemne wartości). W momencie gdy to piszę, cena na frontowym kontrakcie wynosi 112.75$, natomiast cena na kontrakcie marcowym 115.75$. Spread KCZ5KCH6 trejduje się natomiast po -3. Ponieważ kontrakty rosną (lub spadają) zazwyczaj w podobnym tempie, wartość spreadu jest o wiele mniej podatna na zmianę, niż sam kontrakt. Jeśli więc pierwszy kontrakt wzrośnie o 5 punktów, i drugi wzrośnie o tyle samo, spread pozostanie taki sam. Jeśli pierwszy kontrakt wzrośnie o 5 punktów, a drugi tylko o 3, spread powinien wzrosnąć o 2 punkty – czyli w tym przypadku z -3 zrobi się -1. Jeśli natomiast pierwszy kontrakt wzrośnie o 3 punkty, drugi o 4, to spread powinien spaść o 1 punkt – w naszym przykładzie spread na kawie spadnie z -3 do -4. Analogicznie jest w przypadku spadków na kontraktach.

Tak jest w teorii. W praktyce jednak spready kalendarzowe nie zawsze, a co ważniejsze niezbyt precyzyjnie, odzwierciedlają ruchy na kontraktach. Dzieje się tak dlatego, że spready, tak jak kontrakty, mają swoje własne drabinki, czy też arkusze zleceń, jest na nich wolumen, zlecenia trafiają bezpośrednio na nie, jest ich własne price action – innymi słowy żyją „własnym życiem”, mogą być osobnym, w pełni grywalnym instrumentem.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Jarka Szeląga z www.szelag.biz

Spready kalendarzowe – zdjęcie dzięki uprzejmości Jarka Szeląga z www.szelag.biz

Po co są spready kalendarzowe?

Można się zastanawiać kto wymyślił takie spready i po co? Jednym z ich zastosowań jest ułatwienie rolowania pozycji z jednego kontraktu Futures na drugi. Otworzenie pozycji na takim spreadzie, jest w praktyce niczym innym, jak otworzeniem pozycji na obu kontraktach, których ten spread dotyczy. Jeśli na spreadzie otworzymy pozycję Long, to oznacza, że kupiliśmy pierwszy kontrakt, a sprzedaliśmy drugi. Jeśli otworzymy Shorta, będzie odwrotnie.

W sytuacji gdy ktoś, np. jakiś duży hedge fund, bank czy ktokolwiek, posiada np. 1000 lotów Long na frontowym kontrakcie kawy, a kontrakt ten wygasa za tydzień, ale wspomniana instytucja nie chce jeszcze pozbywać się swojej pozycji, może użyć spreadu do zrolowania jej (przeniesienia) na kolejny kontrakt. Wystarczy, że otworzy pozycję 1000 lota Short na spreadzie. Dzięki temu zamknie swoje longi na frontowym kontrakcie (bo otworzenie shorta na spreadzie to otworzenie shorta na pierwszym kontrakcie) i jednocześnie otworzy 1000 lota long na kolejnym kontrakcie, po cenie pierwszego kontraktu + spread. Dzięki temu zyskuje najlepszą możliwą cenę dla swojej pozycji.

Można zapytać dlaczego taka instutucja nie miałaby po prostu zamknąć swojej pozycji na pierwszym kontrakcie „z ręki” i tak samo otworzyć jej na drugim kontrakcie? Oczywiście mogliby tak zrobić, istnieje jednak ryzyko, że w czasie gdy pozycja na frontowym kontrakcie zostałaby zamknięta, a na kolejnym jeszcze nie została otworzona, kontrakty zdążyły by się „rozjechać” i trzeba by było otwierać ją po dużo gorszej cenie. Mogłoby się też zdarzyć, że dzięki temu udałoby się otworzyć pozycję po lepszej cenie, lecz jest to ryzyko, które nie każdy i nie zawsze chce podejmować. Spread kalendarzowy umożliwia wyeliminowanie tego ryzyka.

Inną cechą spreadów kalendarzowych jest to, że dostarczają one płynność również na kontrakty. Zlecenia złożone bezpośrednio na spread, trafiają na odpowiadające im kontrakty jako zlecenia implied out, chociaż nie widać ich bezpośrednio w głębi rynku. Tak samo działa to w drugą stronę, zlecenia z kontraktów trafiają na spread jako implied in.

Rodzaje spreadów kalendarzowych.

Wiemy już czym jest spread kalendarzowy. Wynosi on mniej więcej tyle, ile różnica w cenie pomiędzy dwoma kontraktami. Można się więc domyślać, że jest to instrument dość stabilny, o niewielkiej zmienności. Na ogół tak właśnie jest. Nawet jeśli kontrakt porusza się ze średnią dzienną zmiennością wynoszącą około 100 punktów, to sam spread może mieć zakres dziennego ruchu nie większy niż 4-5 punktów. Są jednak również spready, które poruszają się po kilkanaście ticków dziennie, lub niemal tak samo wolatylne jak kontrakty, poruszające się kilkadziesiąt lub więcej punktów na dzień. Wszystko zależy od tego jakich instrumentów jest to spread oraz który jest to spread – bo do wyboru jest ich wiele z każdego instrumentu.

Spreadów do jednego instrumentu może być o wiele więcej, niż samych kontraktów. Czyli jeśli mamy kontrakty na dowolny instrument, których notowanych na giełdzie jest 5: frontowy, wygasający w Grudniu: DEC15, kolejny, wygasający w marcu, MAR16, czerwcowy: JUN16, wrześniowy: SEP16, i ostatni, znowu grudniowy: DEC16, to mamy pomiędzy nimi 4 podstawowe, trzymiesięczne spready: DEC15-MAR16, MAR16-JUN16, JUN16-SEP16, SEP16-DEC16. Jednak takie spready to nie wszystko. Istnieją również spready dłuższe, pomiędzy nie sąsiadującymi ze sobą kontraktami, np pomiędzy kontraktem frontowym (DEC15) i kontraktem czerwcowym (JUN16). Taki półroczny spread stanowi połączenie dwóch krótszych, trzymiesięcznych spreadów i jego wartość wynosi tyle, ile suma dwóch trzymiesięcznych spreadów, które się na niego składają.

Są również spready 9-miesięczne, np. DEC15-SEP16. Jego wartość to suma trzech trzymiesięcznych spreadów: DEC15-MAR16, MAR16-JUN16 i JUN16-SEP16. Można też spojrzeć na niego jako na sumę spreadu półrocznego DEC15-JUN16 oraz trzymiesięcznego JUN16-SEP16, albo np. jak na sumę spreadów DEC15-MAR16 oraz MAR16-SEP16. Najdłuższym możliwym spreadem będzie ten, który „łączy” frontowy kontrakt z ostatnim aktualnie notowanym na giełdzie. Czy będzie to spread 9-miesięczny, roczny, czy dwuletni, to już zależy od konkretnego instrumentu.

Można powiedzieć, że wśród spreadów kalendarzowych istnieją wszystkie możliwe kombinacje, jakie da się utworzyć pomiędzy kontraktami. Wszystkie te kombinacje tworzą razem całą piramidę, na której można dowolnie trejdować. W jaki sposób się ją przedstawi, to kwestia dowolna. Ja pokażę ją tak:

DEC15-MAR16 MAR16-JUN16 JUN16-SEP16 SEP16-DEC16
DEC15-JUN16 MAR16-SEP16 JUN16-DEC16  
DEC15-SEP16 MAR16-DEC16    
DEC15-DEC16

Każdy taki spread to osobna drabinka, osobny arkusz zleceń, a trejdować je można zarówno każdy z osobna jak i łączyć i tworzyć rozmaite kombinacje. Generalnie, najbardziej płynnym (największy wolumen) a jednocześnie najmniej zmiennym, jest zazwyczaj najkrótszy frontowy spread, czyli w tym przypadku DEC15-MAR16. Im dalej „w przyszłość”, tym zazwyczaj płynność jest mniejsza. Lecz każdy instrument ma swoją specyfikę i dla każdego może to wyglądać nieco inaczej. Są instrumenty, które nadają się do trejdowania nawet kilka lat do przodu, są też takie, gdzie płynność kończy się na trzecim lub czwartym spreadzie.

Jeśli chodzi o dłuższe spready, to tutaj jest zasada, że im dłuższy, tym bardziej zmienny, lecz jednocześnie mniej płynny. Większa zmienność wynika z tego, że dłuższe spready są sumą spreadów krótszych, jeśli więc każdy z trzymiesięcznych spreadów urośnie o 1 punkt, to spread półroczny wzrośnie o 2 a roczny o 4 punkty (teoretycznie).

Granie na spreadach kalendarzowych.

Metody przydzielania zleceń.

Zacznę od tego w jaki sposób otwiera się zlecenia na spreadach. Dla tych, którzy nigdy w życiu nie grali na niczym innym niż CFD (kontrakty na różnice kursowe) u brokerów Forex, może to być nowość. Nie wystarczy kliknąć buy albo sell, żeby otworzyć pozycję. Tzn. oczywiście można kupić lub sprzedać „po rynku”, lecz nie uzyskamy wtedy najlepszej możliwej ceny, a przy graniu na spreadzie, który rusza się zaledwie kilka ticków dziennie, jest to często sprawa kluczowa.

Na spreadach, jak to na giełdzie, mamy prawdziwy wolumen i innych realnych graczy (w przeciwieństwie do market makerów na Forexie), musimy się więc liczyć z tym, że do otwarcia pozycji po danej cenie, jest konkurencja. Różne giełdy mają różne sposoby przydzielania zleceń, w zależności od instrumentu. Najprostszym i jednocześnie takim, z którym najwięcej osób grających na giełdzie lub na futuresach miało styczność, jest metoda FIFO, czyli First In, First Out. Jak łatwo się domyślić, jest to zwykła kolejka, w której trzeba się ustawić aby zlecenie zostało zrealizowane. Jeśli więc na bidzie stoi 100 kontraktów a my chcemy po tej cenie kupić kontraktów 10, ustawiamy się w kolejce i zanim dostaniemy naszą dychę, muszą się przetrejdować wszystkie kontrakty, które stały tam przed nami. Oczywiście jest ryzyko, że ktoś sprzeda po naszej cenie tylko 100 kontraktów po czym rynek pójdzie w górę bez nas, zostawiając nas jednak pierwszych w kolejce do realizacji zlecenia, gdyby jeszcze kiedyś rynek miał tam wrócić (no chyba, że do tej pory zdejmiemy nasze zlecenie).

Inną metodą przyznawania zleceń jest metoda PRO-RATA. W tym przypadku kolejność stawiania zleceń nie ma znaczenia. Tutaj liczy się size, czyli rozmiar. Oczywiście im większy tym łatwiej o realizację. Metoda ta działa na zasadzie proporcji – im nasze zlecenie stanowi większy procent wszystkich zleceń stojących na danej cenie, tym proporcjonalnie więcej kontraktów dostaniemy gdy ktoś zdecyduje się sprzedać po naszej cenie. Jeśli np. na bidzie stoi 100 kontraktów, na które składają się zlecenia: 50, 30 i 20 kontraktów, i jeśli ktoś sprzeda po takim bidzie 10 kontraktów, to ich przydział będzie następujący: ten kto bidował 50 dostanie 5 kontraktów, ten kto 30 dostanie 3 a ten co chciał kupić 20 dostanie 2. Jest to jednak przykład czysto teoretyczny, przydział taki może się nieco różnić w zależności od tego jak dokładnie skonfigurowany jest algorytm przydzielający zlecenia na giełdzie.

Kolejną metodą jest TIME PRO-RATA. Jest to kombinacja dwóch poprzednich algorytmów, w której znaczenie ma zarówno miejsce w kolejce, jak i rozmiar orderu, gdzie np. 30% wagi kładzione jest na kolejkę, a 70% na rozmiar (przykładowo). Jest to nieco bardziej skomplikowany sposób przydzielania zleceń i ciężko tutaj zaprezentować kto ile dokładnie kontraktów by dostał. Metoda ta jednak nieco wyrównuje szanse mniejszych graczy w stosunku do metody PRO-RATA, gdzie jest im bardzo ciężko otworzyć pozycje, jeśli nie chcą robić tego „po rynku”.

Istnieją oczywiście jeszcze inne, bardziej skomplikowane metody, lecz te trzy są najbardziej popularne i najprostsze a pozostałe są w zasadzie pewnymi ich modyfikacjami.

Otwieranie pozycji.

W jaki sposób można otwierać pozycje na spreadach kalendarzowych i po co w ogóle jest ta cała piramida spreadów, o której pisałem wyżej, najłatwiej będzie wyjaśnić na przykładzie, który dostarczył mi Jarek Szeląg z www.szelag.biz 

spready kalendarzowe

Spready kalendarzowe, zdjęcie dzięki uprzejmości www.szelag.biz

Nie wiem co to za instrument, wygląda mi to trochę na Short Sterling (link do specyfikacji produktu na giełdzie) choć mogę się mylić. Nie ma to jednak najmniejszego znaczenia, samo zdjęcie wystarczy żeby omówić parę rzeczy. Jakość fotki nie jest najlepsza, ale frontowym spreadem jest w tym przypadku MAR15-JUN15 (te cztery okienka na górze, z trzema miesiącami w nazwie, to tzw. allegro, o tym za chwilę). Widać, że stoją tam bardzo duże wolumeny, zarówno od bida jak i od offera. Jeśli chcielibyśmy otworzyć pozycję Long po cenie 0.070 na tym spreadzie, możemy po prostu ustawić się na niej i czekać, aż ktoś sprzeda po tej cenie wystarczająco dużo, aby i nam coś wpadło (jeśli faktycznie jest to Short Sterling to tutaj działa algorytm przydzielania zleceń GTBPR czyli Gradual Time Based Pro-Rata, czyli bardziej rozwinięta wersja opisanej wyżej Time Pro-Raty).

Nie po to jednak istnieje cała piramida drabinek spreadowych, aby stać bezczynnie na jednej cenie i czekać aż łaskawie, ktoś nam wrzuci jakąś cenę:). Tutaj zaczyna się cała zabawa. Jak pisałem wyżej, długie spready składają się z krótszych, możemy więc wykorzystać je do otwierania pozycji i „przerzucania” jej na dowolny spread. Na przykład:

Na frontowym półrocznym spreadzie MAR15-SEP15 możemy ustawić się na cenie 0.16 bid, na której wolumen jest stosunkowo mały. Gdyby udało nam się ją dostać, w gruncie rzeczy mielibyśmy pozycje long na dwóch krótszych spreadach: MAR15-JUN15 oraz JUN15-SEP15. Jeśli spróbowalibyśmy sprzedać któryś z tych dwóch spreadów, np MAR15-JUN15, co wydaje się łatwiejsze ze względu na mniejszy wolumen na 0.075 offer, „skrócilibyśmy” sobie naszą pozycję uzyskując tym samym pozycję 0.085 bid na spreadzie JUN15-SEP15 (bo 0.16 MAR15-SEP15 odjąć 0.075 MAR15-JUN15 równa się 0.085 JUN15-SEP15).

Innym przykładem byłoby kupienie 0.265 na 9-miesięcznym spreadzie MAR15-DEC15 (składającym się z trzech trzymiesięcznych spreadów) i sprzedanie np. 0.195 na JUN15-DEC15. Tym samym uzyskalibyśmy pozycję long na spreadzie MAR15-JUN15 po cenie 0.070 (0.265 – 0.195 = 0.070). Jeśli natomiast mając już 0.265 na MAR15-DEC15, sprzedamy 0.16 na MAR15-SEP15, uzyskamy 0.105 na SEP15-DEC15.

Takich kombinacji można tworzyć mnóstwo, w dowolny sposób. Możemy też wykorzystywać je w drugą stronę, czyli pozycje z krótszych spreadów zamykać po dłuższych. Przypuśćmy, że mamy już wszystkie bidy z trzech trzymiesięcznych krótkich spreadów, czyli 0.070 na MAR15-JUN15, 0.085 na JUN15-SEP15 (w tym momencie już możemy je zamknąć z zyskiem po 0.016 na MAR15-SEP15) oraz 0.105 na SEP15-DEC15. Czyli w sumie mamy 0.260 na MAR15-DEC15. Możemy więc od razu zamykać je z 1-tickowym zyskiem na 0.265 lub też ustawić się na offerze na 0.270 i czekać aż zlecenie się tam zrealizuje z dwoma tickami zysku.

Inną rzeczą, do której można wykorzystać długie spready, jest odwracanie swojej pozycji z longa na short. Jeśli np. mamy 0.070 long na MAR15-JUN15, ale uważamy, że ten bid się nie utrzyma, możemy sprzedać 0.160 na MAR15-SEP15 tym samym przerzucając się na shorta 0.090 na JUN15-SEP15 (ponieważ otwarcie shorta na MAR15-SEP15 zamknie nam longa na MAR15-JUN15 i otworzy shorta na JUN15-SEP15: 0.160 – 0.070 = 0.090).

Moglibyśmy również (mając tego longa po 0.070 na MAR15-JUN15) sprzedać tylko połowę tego po 0.016, tym samym przerzucając połowę na short 0.090 JUN15-SEP15. Co by nam to dało? Tak zwanego flaja (Fly, Butterfly). Fly to taki rodzaj pozycji, gdzie na jednym spreadzie mamy longi a na drugim shorty. W ten sposób zabezpieczamy się przed ewentualnymi niekorzystnymi ruchami – teoretycznie jeśli na pierwszej nodze (1 spreadzie) takiego flaja stracimy, na drugiej powinniśmy zarobić. Tutaj też dochodzimy do allegro, czyli tych czterech okienek, które znajdują się na górze zdjęcia. Przedstawiają one właśnie ceny na flajach. W naszym przypadku, mając longa na 0.070 MAR15-JUN15 oraz shorta na 0.090 JUN15-SEP15, mamy flaja long po -0.20 MAR15-JUN15-SEP15. Jest to fly LONG ponieważ jego pierwsza noga jest buyem, czyli longiem i jest to fly po -0.020 (na drabince zamiast minusa jest zapis w nawiasie co dla nie pamiętających ze szkoły, też oznacza minus;)) ponieważ fly to różnica w cenie pomiędzy 1 a drugą nogą – w tym przypadku 0.070 – 0.090 = -0.020. Mając takiego flaja możemy od razu zamknąć go z zyskiem po -0.015.

Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale myślę, że wiecie już o co chodzi!:)

Podsumowując, jeśli chodzi o otwieranie pozycji, mamy całkowitą dowolność, którego spreadu użyjemy, czy w jakiś sposób będziemy pozycję skracać, wydłużać, przerzucać, zamieniać z longa na short, robić flaje itp. itd. Wszystko zależy od naszego „widzimisię” i tego jak postrzegamy rynek oraz co się na nim dzieje, które ceny najlepiej się trejdują, co będzie najlepiej lub najłatwiej dostać, gdzie jest sentyment itd. Ogranicza nas tutaj jedynie wyobraźnia. Trzeba jednak pamiętać, że każde przerzucenie pozycji, odwrócenie, każde kolejne zagranie to dodatkowe koszty. Jeśli będziemy „mielić”pozycją zbyt dużo, może się okazać, że zamknięcie jej na 1 ticku zysku nie wystarczy nawet na pokrycie tych kosztów.

Koszty.

A jak już jesteśmy przy kosztach, to myślę, że nie ma sensu, żebym je podawał. Wystarczy tylko, że powiem, że każde otwarcie pozycji na spreadzie kalendarzowym, to otwarcie pozycji na dwóch kontraktach jednocześnie. Jakie są więc koszty otworzenia pozycji na wybranym instrumencie, można zobaczyć w specyfikacji tego instrumentu na stronie giełdy i pomnożyć go razy 2.  Chyba, że za robienie dużego wolumenu, czyli dostarczanie płynności, giełda przyzna jakieś rabaty, ale to już inna kwestia.

Spread matrix.

Granie spreadów kalendarzowych z drabinki zleceń, tak jak na zdjęciu powyżej, to nie jedyny sposób. Gdyby ktoś np. chciał wyciągnąć sobie całą krzywą spreadów, wszystkie możliwe kombinacje, może się okazać, że nie starczy mu miejsca na monitorze (lub moniotorach). Jak widać, spready kalendarzowe zajmują go bardzo dużo. W takiej sytuacji można wykorzystać spread matrix. Wygląda to mniej więcej tak:

Spread Matrix - źródło: http://www.ctsfutures.com/

Spread Matrix – źródło: http://www.ctsfutures.com/

Taki spread matrix pokazuje nam całą możliwią krzywą spreadów, czyli od pierwszego do ostatniego kontraktu, zarówno krótkie jak i długie spready. Tutaj ich ułożenie jest jednak trochę inne. Najkrótsze spready idą „po skosie” czyli znajdują się pomiędzy nazwami miesięcy, zaczynając od frontowego DEC12-MAR13 i tak dalej. Im bardziej w prawo i im wyżej na zdjęciu, tym dalszy i dłuższy spread (najdłuższy widoczny na zdjęciu to DEC12-DEC14).

Zlecenia można składać klikając bezpośrednio na cenę lub na wolumen. Zaletą spread matrixa jest to, że widzimy cały rynek, całą krzywą, co daje nam szerszy obraz i większą perspektywę. Wadą natomiast jest to, że nie widzimy głębi rynku oraz całej drabinki zleceń dla każdego spreadu. Musimy się więc opierać głównie na obserwacji samej ceny. Chociaż niekoniecznie musi to być wadą, dla niektórych to na pewno jest zaleta.

Strategie grania na spreadach kalendarzowych.

Tutaj raczej nie napiszę dużo. Ilu graczy tyle strategii. Chciałem tylko napisać, że oprócz zwykłego day-tradowania i mielenia, o jakim pisałem wyżej (które, w sumie może trwać zdecydowanie dłużej niż intra-day), na spreadach można stosować naprawdę zaawansowane strategie, otwierać pozycje po całej krzywej, które można trzymać miesiącami lub nawet latami. Strategie takie są jednak znacznie powyżej moich kompetencji, nie będę się więc na ich temat wymądrzał. Zainteresowanych odsyłam jednak na stronę STIR Futures, na której można się bardzo dużo na ten temat dowiedzieć. Strona ta jest rozwinięciem książki Stephena Aikina pt.: „STIR Futures: Trading Euribor and Eurodollar futures”, którą czytałem, i choć nie przebrnąłem przez całą, to polecam wszystkim, którzy chcieliby naprawdę mocniej zagłębić się w trejdowanie spreadów kalendarzowych.

Podsumowanie.

Mam nadzieję, że podobał Wam się artykuł. Spready kalendarzowe to dla wielu osób nieznany temat a jest to bardzo ciekawa nisza na rynkach finansowych, dlatego starałem się zawrzeć w nim najbardziej podstawowe informacje i opisać je w stosunkowo prosty sposób, aby były łatwiej przystępne i aby nie zniechęcały nikogo zainteresowanego. Informacje, które tutaj mogliście przeczytać są powszechnie dostępne w internecie, jednak większość z nich jest w języku angielskim, w dodatku porozrzucana po wielu stronach, liczę więc na to, że ten wpis stanie się małym kompendium wiedzy dla początkujących i zaciekawionych tematyką spreadów.

Na koniec jeszcze mała uwaga: jak może zauważyliście, często w tym tekście używałem słowa „teoretycznie”. To dlatego, że rzeczywistość zawsze jest trochę inna od teorii, zwłaszcza jeśli chodzi o rynki. Nie należy więc brać dosłownie informacji typu: różnica między kontraktami wynosi tyle i tyle, więc spread powinien też tyle wynosić, albo: trzymiesięczne spready poszły w górę o punkt, więc roczny spread ruszy się dokładnie o 4 punkty. Rynki czasem bywają mniej lub bardziej efektywne i różne rzeczy się mogą na nich dziać, zarówno na kontraktach jak i na kalendarzowych spreadach. Ale myślę, że to jest dla Was jasne:)

Jeśli chcielibyście wiedzieć na ten temat coś jeszcze, może o czymś nie napisałem co Was interesuje, piszzie komentarze i zadawajcie pytania!

 

 

 

 

(Visited 1 529 times, 1 visits today)
  1. Ciekawy, rozbudowany artykuł. Też kiedyś napisałem post o spreadach (oraz pracę magisterską, którą w końcu muszę gdzieś opublikować), ale ze względu na to, że spready są raczej ciekawostką w polskich realiach, odpuściłem temat.

    Spread to generalnie różnica miedzy czymś a czymś, np. między BID oraz ASK. Spready kalendarzowe, jak sama nazwa nazwa wskazuje, to różnica w ramach jednego produktu między poszczególnymi miesiącami kontraktów futures. Są także spready miedzyrynkowe, np. różnica cen ropy WTI i Brent. Istnieją także spready spreadów: motyle (butterflys), kondory (condors) i inne.

    Szkoda, że spready są niedostępne dla indywidualnych inwestorów, bo tutaj dominuje zupełnie inny styl grania i wiele osób o niewłaściwych nawykach do grania np. na Forexie mogłoby na spreadach odnosić sukcesy.

    • Dzięki Maestro!
      W temat kondorów już nie chciałem wchodzić, uznałem, że to będzie za dużo:)
      Czy spready są niedostępne dla indywidualnych inwestorów? Na pewno są trudno dostępne ale wydaje mi się, że nawet nie ze względu na styl grania (chociaż tez jest inny) co wysokie koszty, jeśli nie trejduje się poprzez większą firmę.
      A pracę magisterską opublikuj, chętnie przeczytam!
      Pozdr.:)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>